21.01.2012

5 O'Clock

Dzisiejszy dzień jest chyba najlepszym od początku ferii. Pełen śmiechu, radości i miłych słów. Tak jestem szczęśliwa. Do tej pory zamartwiałam się sprawami, które bądźmy szczerzy nie miały jakiegoś większego znaczenia. Człowiek potrzebuje czasem takiego przebudzenia aby otrząsną się i zobaczył, że tak naprawdę jest szczęśliwy. To tak wiele nie kosztuje, stańmy przed lustrem i odpowiedzmy sobie szczerze. Jestem szczęśliwa/szczęśliwy? Jeden uśmiech, błysk w oku.

Dziś był niezwykle wietrzny dzień. więc wykorzystaliśmy to. Lubię go. Jest dla mnie symbolem wolności i niezależności.  Lubię czuć jak owiewa moją twarz. Burzy ułożone włosy. Powoduje, że czuję się wolna, niezależna. Czasem delikatnie mnie przytula albo jak dziś gwałtownie owiał moją twarz. Zmarzłam ale.. to było nawet przyjemnie. Stojąc z rozpostartymi ramionami pozwoliłam aby uświadomił mi, że jest dobrze... Wiatr jest tam gdzie chce być. Nie obowiązują go żadne zasady ani zakazy. Wolność.
Jedyne co wolne  w naszej cywilizacji to właśnie on. Nikt nie jest w stanie go zatrzymać i stłumić. Jest wolny a za razem bardzo pożyteczny. Dzięki wiatru żeglarze nie walczą z nim ale pozwalają mu unosić się w wybranym kierunku. Wiatr przynosi ukojenie w upalne letnie dni, a w poranki rześki powiew. Warto choć raz poczuć się takim lekkim i wolnym, przemierzając świat. Z wiatrem przez świat, czyli zdobywanie i poznawanie nowych miejsc. Artyści często pisząc wiersze zachęcają do podejmowania działań. Opisują czym jest szczęście. A dla Ciebie czym ono jest? 

Więc aby dostrzegać niezwykłe piękno zjawisk, przedmiotów czy miejsc powinniśmy być radośni. Bo wtedy widzimy wszystko w pięknych barwach. Czujemy się lekko i swobodnie tak jak wiatr. 
Wietrze zabierz moje serce wysoko do nieba i pozwól mu gonić za białymi obłokami i śmiać się ze szczęścia.

Dziękuję Wam za wszystkie komentarze i obserwujących nie użytkowników. :)
W poniedziałek wyjeżdżam do Krakowa-Wadowic i Zakopanego. Nie mogę się już doczekać!











































Kocham... 
 

17.01.2012

Kocham Cię życie

Wiecie czego boimy się najbardziej? Przywiązania. Właściwie powinnam zacząć od początku. Czym jest to przywiązanie? Czego aż tak bardzo się go boimy? Ze strachu, ale czy to jedyny i słuszny argument? Czy to właśnie przez ten strach tracimy w życiu, być może piękne i niezapomniane chwile? 

Przywiązać możemy się nie tylko do człowieka ale również do naszego pupila. Nie chcę tu pisać, że przywiązać możemy się do jakiegoś przedmiotu bo wchodzi to już w materializm. Jeżeli chodzi o jakiś drobiazg typu zdjęcie, pierścionek, który  ma wartość sentymentalną - jak najbardziej, sama posiadam takie 'symbole'. Nasze zwierzaki są z nami w każdej chwili naszego życia. W tych dobrych i złych. Czasem traktujemy ich jak ludzi, mówimy do nich z przekonaniem, że nas rozumieją. Wystarczy jedno spojrzenie w ich wielkie szkliste oczy by wiedzieć, jak bardzo nas kochają. Nie wyobrażamy sobie bez nich życia. Są członkami naszych rodzin, przywiązujemy się do nich. Jednak nadchodzi taki moment, gdy musimy się z nimi pożegnać. Ból? To zbyt łagodne słowo. Następuje taka pustaka, nie wiadomo co mamy ze sobą zrobić. Nie wyolbrzymiam. Straciłam swoich towarzyszy życia codziennego i wierzcie mi wcale nie jest łatwo wrócić do normalnego tempa życia. Niektórzy radzą sobie z tym gorzej - postanawiają już nigdy do nikogo się nie przywiązać. Ani do zwierzaka ani do człowieka. 

Jesteśmy naprawdę dziwną i zaskakującą rasą. Gdy raz się 'sparzymy' potrzebujemy naprawdę dużo czasu aby ponownie komuś zaufać i być z nim. Człowiek raz skrzywdzony nigdy nie zapomina jaki ból wtedy czuł. Potrzebujemy czasu aby nasze rany się zagoiły. Aby serce postanowiło znów kochać. Aby pozwoliło nam komuś zaufać. Czasem jednak wymaga to lat abyśmy zdolni byli do przywiązania. 
Nie bójmy się komuś zaufać. Nie bójmy się pokochać. Nigdy nie wiadomo co przyniesie jutrzejszy dzień. Może się zakochamy, przejrzymy na oczy i uświadomimy sobie.. kurcze przecież ja ją/jego kocham. To tak niewiele potrzeba aby człowiek był szczęśliwy. Wystarczy pokonać strach, który zagościł w naszym sercu wraz z stratą ukochanej/ukochanego bądź naszego pupila. Gdy straciłam psa przyrzekłam sobie, że już nigdy  nie będę miała następnego. Dziś już wiem, że był to błąd. Tak naprawdę strasznie pragnę go mieć i czekam tylko aż w naszej rodzinie pojawi się nowy członek. Wiem, że łatwo to się tylko o tym mówi ale.. Wyobraźmy sobie co możemy stracić przez nasz strach. Ile cudownych rzeczy nas omija. Czasami warto zapomnieć o wstydzie i pozwolić sercu kochać. Pozwolić mu być szczęśliwym. Pozwolić mu żyć.

Żeby w pełni wykorzystać czas jaki otrzymaliśmy od Boga, powinniśmy nauczyć sę zachować nadzieję wbrew zdrowemu rozsądkowi, nauczyć się wierzyć w niewiarygodne i przyjmować każdy dzień niczym cudowny prezent, którego nie należy zatruwać obawami i niepokojami. Wiem, że trzeba intensywnie przeżywać teraźniejszość aby potem nigdy jej nie żałować.


Rozumem poznajesz osobę, ale to sercem ją pokochasz.

Uwielbiam wyprzedaże, zwłaszcza te w H&M gdzie szalik kosztuje jedyne 10 zł. Ponieważ z zakupów jestem niezmiernie zadowolona, pokażę Wam jak warto czekać na przeceny. : )








7.01.2012

Przyjdź do mnie...

Wiecie bez czego człowiek nie może żyć? Bez miłości. Jest ona naszym paliwem. Bez jedzenia wytrzymamy ale bez niej? Oj ciężko by było. Prostując wcale nie chodzi mi tylko tą miłość między mężczyzną a kobietą. Miłość, przecież jest też między bratem a siostrą tylko inaczej jest postrzegana. Często pada pytanie 'Za co mnie kochasz?'. Za nic, miłość nie potrzebuje żadnego ultimatum czy też materialnych rzeczy. Jest chyba jedyna , która kocha za nic, kocha za to jakimi jesteśmy. Nie wiem jak Wy ale dla mnie miłość jest nieodzownym elementem w moim życiu. Życiu kruchym i młodym. Gdy rano wstaję przed oczami ukazuje mi się idealny przykład na to, że miłość jest taka naturalna i swobodna. Gdy moja mama budzi Kubę do szkoły robi to tak.. delikatnie i czule. Misiek się osiąga jednak po krótkiej namowie mamy ulega jej i wstaje z cieplutkiego i wygodnego łóżka. 

Jasne miłość to też ta między kobietą a mężczyzną. Ona jest... jest marzeniem każdej dziewczyny. Zawsze ją sobie wyobrażałam. Taką wielką, dobrą, wyrozumiałą, cierpliwą, bezpretensjonalną... idealną. Pytanie tylko czy taka istnieje? Zranione serce zaprzeczy temu, powie, że ta wymarła już dawno temu. Za to zakochane odpowie mi, że istnieje i ma się bardzo dobrze. I komu wierzyć? 

Zastanówmy się. Co by było gdybyśmy byli pozbawieni uczuć? Tej w/w miłości? Umielibyśmy bez niej żyć? Właściwie to czy umiemy bez niej żyć? Nie, ja bym nie umiała i wiem to na pewno. Miłość jest swoistym pożywieniem dla nas. Bez niej umrzemy z głodu. Ale.. tyle o nie mówimy, tak naprawdę to jaka ona jest?

Miłość jest trwała nawet wtedy gdy nam wydaje się, że już jej nie ma.  Czy potrafimy ją opisać? Czy są słowa, które w pełni oddały by jej znaczenie? Owszem są. Miłość cierpliwa jest, lecz i nie cierpliwa. Miłość serdeczna jest i nigdy nie zazdrości. Dopuszcza się bezwstydu i szuka poklasku. Miłość jest najtrwalszym uczuciem. Nie mija z dnia na dzień. Nie jest jak proroctwa, które gdy się wypełnią kończą się. Ona nas uczy, uczy nas żyć w niej. Jacy powinniśmy być. Miłość jest wszystkim tym co bez niej tracimy. Triumfuje na Ziemi. Jest potężna i silna. Nie ma dla niej rzeczy niemożliwych. Jej nigdy nie zabraknie ponieważ jest szerzona na świecie cały czas. W każdej godzinie, minucie, sekundzie miłość jest rozpowszechniana i ofiarowana. Dla niej jesteśmy w stanie oddać własne życie. Jest największa z trójki : wiara, nadzieja i miłość.  A z nich wszystkich największa jest właśnie ona. Przetrzyma wszystko, wszystko zamienia w dobro. Każdy ruch, słowo, gest. Będzie trwać przez wieki i nigdy nie ustanie. Każdy z nas na nią czeka, ponieważ gdzieś tam ona nieustannie nas poszukuje a kiedy już nas odnajdzie świat zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Jest uniwersalna i wyjątkowa. Jest ważniejsza od rzeczy materialnych. Bo po cóż by nam były wszystkie skarby świata, znajomość wszystkich języków czy posiadanie ogromnej wiedzy jeżeli jej nie zaznamy? Nie zaznać miłości to jak nie czuć smaku słodyczy. Bywa, że w naszym życiu jest pełno goryczy jednak dzięki niej możemy zaznać słodyczy najwspanialszej. Możemy zaznać prawdziwej miłości, najważniejszej w naszym życiu wartości. Bo cóż jest bez miłości? Tylko pusta i ból.

Mam do Was prośbę, nie zapominajmy też o jednym rodzaju miłości. Tej do drugiego człowieka. Bądźmy dla siebie mili i nie oceniajmy się tylko przez pryzmat tego co ktoś nam o kimś powiedział. Pamiętaj, szanuj bliźniego jak siebie samego. :)

I tym miłym akcentem kończę dzisiejszą notatkę. To jest jedna z dłuższych ale nie ostatnich. Jako jedno z noworocznych postanowień, zaplanowałam dodawanie częściej postów i ... robienia coś w kierunku mojej przyszłości. Zacznę więcej pisać. Potrzebuję przysłowiowego natchnienia do tego pisania ale... dam radę. Już niedługo zacznie się moje ukochanie bieganie (trzeba wrócić do dawnej kondycji) nie wliczając w to bieganie z domu dziecka na busa, ze szkoły do poligloty i z poligloty na busa. Ehhh... nikt nie mówił, że będzie łatwo. Środowa siatkówka, może zacznę chodzić.. : )

Miłej nocy i.. do zobaczenia na WIELKIEJ ORKIESTRZE ŚWIĄTECZNEJ POMOCY! (szukajcie mnie w wielkim szaliku, czapce, oklejonej serduszkami z wielkim zapałem do pracy).  : )















Przepraszam, że każde zdjęcie jest innej wielkości, nie wiem co się stało.